Dziennikarz Trójki w liście do dyrektora: Wyjątkowe rzeczy to się zaczęły, ale po Pańskim telefonie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Kazik Staszewski © PAP / Adam Warżawa Kazik Staszewski

“Kazik wygrał notowanie 1998 zgodnie z regułami, które, choć nieformalne, wykształtowały się, obowiązywały i były przestrzegane w tym programie od wielu lat” – podkreślił w liście do dyrektora radiowej Trójki Tomasza Kowalczewskiego dziennikarz stacji Bartosz Gil. Jak informują pracownicy radia, Gil został zawieszony w obowiązkach.

W piątek utwór “Twój ból jest lepszy niż mój” Kazika Staszewskiego trafił na pierwsze miejsce Listy Przebojów Trójki. Utwór ten jest krytycznym komentarzem do wizyty prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu na Powązkach 10 kwietnia (cmentarz był wówczas zamknięty dla odwiedzających).

Dzień później lista zniknęła ze strony internetowej Polskiego Radia. Dyrektor Programu Trzeciego PR Tomasz Kowalczewski stwierdził w oświadczeniu, że złamano regulamin i w głosowaniu znalazła się piosenka “spoza listy”. Sytuacja wywołała falę krytyki i niezadowolenia wśród fanów programu, którzy zarzucają władzom radia cenzurę.

Z pracy w radiowej Trójce zrezygnował prowadzący listę Marek Niedźwiecki. Ze stacji odeszli również Agnieszka Szydłowska, Hirek Wrona i Marcin Kydryński. Na bojkot Trójki zdecydowali się m.in. zespół Organek i Dawid Podsiadło.

“Nie wydarzyło się nic wyjątkowego”

Jak wynika z informacji podawanych przez dziennikarzy Trójki, zawieszony w obowiązkach został Bartosz Gil, dziennikarz współpracujący przy tworzeniu Listy Przebojów. “Z mojego od zawsze współpracownika i super druha postanowiono zrobić kozła ofiarnego” – napisała w sobotę na Facebooku Agnieszka Szydłowska.

Portal rp.pl opublikował list, który Gil skierował w poniedziałek po południu do dyrektora stacji Tomasza Kowalczewskiego.

Nie wydarzyło się nic wyjątkowego podczas ostatniego notowania Listy Przebojów Programu Trzeciego, które wygrał Kazik. Wyjątkowe rzeczy zaczęły się dziać dopiero tuż po nim, czyli od Pańskiego telefonu do Piotra Metza [kierownika redakcji muzycznej – red.] z prośbą o “zrobienie czegoś z tym Kazikiem”, a następnie po drugiej w nocy wiadomości z prośbą “Piotrze, dopilnuj aby piosenka o ktorej rozmawialismy nie byla na Antenie”

– czytamy w liście Bartosza Gila. Dziennikarz podkreślił, że nie został złamany regulamin Listy Przebojów, bo lista nigdy takiego regulaminu nie miała. Dodał również, że nie doszło do manipulacji, bo twórcy Listy nie uwzględniają wielu głosów oddawanych przez jedną osobę.

Kiedyś słuchacze głosowali na kartkach pocztowych. Potrafili przysyłać po 10 kartek z głosami na swoje ulubione piosenki. To była próba manipulacji z ich strony. Udaremniana, bo głosy te nie były uwzględniane. Co oczywiście było manipulacją przy ich liczeniu. Teraz, gdy głosy przyjmowane są wyłącznie za pośrednictwem formularza na stronie internetowej, oddawane są one m.in. seryjnie z automatycznie zakładanych kont czy przez jednostkowych nadgorliwców leniwie zakładających konta o podobnych nazwach, oddających głosy o stałych porach, często po kilkadziesiąt w odstępie czasowym co minutę. Czy słuchacze mają prawo do takich prób wpływania na wyniki? Przekonamy się podczas najbliższej audycji w piątek między 19 a 22. Rozumiem, że piosenka, którą Marek Niedźwiecki przesunął w notowaniu 1998. z miejsca pierwszego na szóste będzie miała liczone te dodatkowe ponad 800 głosów, których podejrzany charakter raportował kilka tygodni temu dział informatyczny. Marek w miniony oraz poprzednie piątki decydował, że nie będzie miała

– wyjaśnił dziennikarz Trójki.

“Usłyszy Pan również w tej audycji piosenki wykonawców, o których istnieniu Pan nigdy nie słyszał, a którzy pieczołowicie wyklikane po nocach wysokie miejsce na Liście Przebojów traktują jako znakomite narzędzie promocyjne. Co mi, jako osobie związanej z tą audycją od dawna, bardzo schlebia, ale na co do tej pory, w miarę obarczonych sporym ryzykiem błędu możliwości weryfikacji, nie pozwalaliśmy” – zaznaczył Bartosz Gil.

“Mechanizm głosowania na Listę nie był idealny, ale wiedział Pan o tym doskonale od wielu miesięcy” – podkreślił.

Bartosz Gil zaznaczył, że “Kazik wygrał notowanie 1998 zgodnie z regułami, które, choć nieformalne, wykształtowały się, obowiązywały i były przestrzegane w tym programie od wielu lat”.

“Przy czterocyfrowej liczbie oddanych głosów dopatrzyłem się pięciu, których bym nie uwzględnił. Jej przewaga nad kolejną była ogromna i dawno już niespotykana” – oświadczył.

Zobacz też: 

Odtwórz ponownie wideo

NASTĘPNY

  • Pandemia w niewielkim stopniu uderzyła w budownictwo. Po chwilowym spadku popytu na materiały budowlane rynek wraca do stabilizacji

    Pandemia w niewielkim stopniu uderzyła w budownictwo. Po chwilowym spadku popytu na materiały budowlane rynek wraca do stabilizacji

    – Polskie firmy mają w swoim DNA umiejętność szybkiego reagowania. Od upadku komunizmu cały czas żyjemy w sytuacji kryzysu albo zmiany – wskazuje Krzysztof Domarecki, prezes giełdowej Seleny. Jak ocenia, w nadchodzących miesiącach największym zagrożeniem dla biznesu będzie spadek popytu na europejskim rynku, ale polskie przedsiębiorstwa – przyzwyczajone do funkcjonowania w kryzysowych warunkach – powinny sobie poradzić. Selena, mimo chwilowych spadków popytu na materiały budowlane, kontynuuje działalność bez większych zmian i nie odnotowała do tej pory zakłóceń w dostawach surowców i materiałów produkcyjnych. W związku z pandemią spółka przestawiła też swoją produkcję i rozpoczęła wytwarzanie środków dezynfekujących.

    Logo Newseria BiznesNewseria Biznes
  • Czechy otwierają swoje granice od 25 maja. Polscy hotelarze boją się, że przegrają z nimi walkę o turystę

    Czechy otwierają swoje granice od 25 maja. Polscy hotelarze boją się, że przegrają z nimi walkę o turystę

    Tylko 40 proc. Polaków planuje wyjechać na wakacje po wygaśnięciu pandemii, a aż 2/3 z nich zamierza spędzić urlop w kraju – wynika z badania na zlecenie KRD. Bardziej niż na polskich hotelarze liczą jednak na zagranicznych turystów, zwłaszcza z Niemiec. Ci jednak nie przyjadą, jeżeli zamknięcie granic zostanie utrzymane. Tym bardziej że Czechy już zapowiedziały otwarcie granic od 25 maja. W związku z tym branża apeluje do rządu o wypracowanie procedur bezpieczeństwa i utworzenie tzw. korytarzy turystycznych z sąsiednimi krajami.

    Logo Newseria BiznesNewseria Biznes
  • C. Chybowski: W ciągu 3-4 miesięcy spodziewane są upadłości i przejęcia mniejszych firm w trudnej sytuacji. Konsolidacje dotyczyć będą branży hotelarskiej, restauracyjnej i turystycznej

    C. Chybowski: W ciągu 3-4 miesięcy spodziewane są upadłości i przejęcia mniejszych firm w trudnej sytuacji. Konsolidacje dotyczyć będą branży hotelarskiej, restauracyjnej i turystycznej

    Kryzys wywołany przez pandemię koronawirusa najbardziej dotknął mikrofirmy i średnie przedsiębiorstwa. W wielu branżach może wywołać to falę przejęć i konsolidacji. Większe firmy, będące w lepszej kondycji rynkowej, będą okazyjnie wykupywać mniejsze, upadające przedsiębiorstwa. Stworzy to jednak szansę na uniknięcie fali zwolnień w spółkach, które w innym scenariuszu czekałyby bankructwa. – Myślę, że do końca roku będziemy już mieli mocno skonsolidowany rynek restauracyjny, hotelarski i turystyczny – mówi Cezary Chybowski, prezes Reliance Polska. Według niego, jeśli obostrzenia potrwają do końca czerwca, podniesienie się z kryzysu może zająć nawet dwa i pół roku.

    Logo Newseria BiznesNewseria Biznes

NASTĘPNY

NASTĘPNY

“Ginę za Kazika. Za piosenkę, której nawet do tej pory nie słyszałem. Absurd tej sytuacji stawia mi przed oczami ostatnią scenę “Przypadku” Kieślowskiego” – dodał Bartosz Gil.

Zostaw komentarz