Działacze patriotyczni chcą nacjonalizacji placu Inwalidów, by móc postawić pomnik Żołnierzy Wyklętych

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Przedstawiciele Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-1989 wystąpili do wojewody o pomoc w budowie pomnika Żołnierzy Wyklętych. Chcą, by teren potrzebny pod budowę znacjonalizować – tak, jak zrobiono z pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Chodzi o pomnik „Tym co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956″. Jego projekt został zaakceptowany jeszcze w latach 90., a w 2001 został wydany akt erekcyjny. Temat wracał wielokrotnie, ale jak dotąd nie doczekał się realizacji.

W 2018 roku, po wielu burzliwych dyskusjach, rada miasta zdecydowała, by zamiast pomnika stanął tam kilkunastometrowy dąb.

Brak pomnika wywołuje oburzenie w środowiskach patriotycznych. Jak czytamy w piśmie przesłanym do wojewody, „przyrzeczenie przez władze miasta Krakowa wybudowania pomnika nigdy nie zostało zrealizowane, bo wkrótce prezydentem został wieloletni członek komunistycznej partii rządzący do dziś przy wsparciu części radnych nastawionych wrogo do symboli patriotycznych, albo słabo zorientowanych w historii Polski”.

Wybudować siłą

Dlatego, zdaniem autorów pisma, niezbędne jest zastąpienie samorządu Krakowa przez Państwo Polskie. – W ostatnich latach mamy przynajmniej dwa precedensy, kiedy w obliczu antypolskich posunięć władz samorządowych władze państwowe musiały się posuwać do takich reakcji. Dzięki nim władze państwowe mogły postawić Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej na placu Piłsudskiego w 2018 r. Podobnie władze państwowe przy pomocy ustawy sejmowej w 2019 r. przejęły część gruntów na półwyspie Westerplatte, aby wybudować tam Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. A zrobiły to, bo samorząd Gdańska przez kilkadziesiąt lat całkowicie zaniedbał miejsce, gdzie ginęli żołnierze broniąc Polski przed niemieckim najeźdźcą – czytamy w piśmie.

Źródło:

Zostaw komentarz