Duda: Nie boję się żadnego kontrkandydata

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Duda: Nie boję się żadnego kontrkandydata © Andrzej Duda Facebook Duda: Nie boję się żadnego kontrkandydata

Andrzej Duda zapewnił, że nie boi się żadnego z kontrkandydatów przed wyborami prezydenckimi. W sesji pytań i internautów chwalił pięć lat swojej prezydentury, gwarantował też utrzymanie kursu „dobrej zmiany” na kolejne lata. Odniósł się do pacyfikacji strajku przedsiębiorców, czy chaosu ws. cenzury w Radiowej Trójce.

Wybory prezydenckie wciąż nie zostały rozpisane na nowy termin, przez co nie ma formalnej kampanii wyborczej. Nie przeszkadza to kandydatom, w dobie pandemii koronawirusa, aktywnie działać w sferze wyborczej.

Dowodem jest kolejna wideokonferencja prezydenta Andrzeja Dudy. Dziś odnosił się na Facebooku do bieżącej polityki, zdarzeń i kontrowersji.

Andrzej Duda: Nikogo się nie obawiam

Pytany o pojawienie się nowego kandydata PO, Rafała Trzaskowskiego, odparł:

Ja się nikogo nie obawiam, bo gdybym się w ogóle czegokolwiek obawiał, to bym nie startował w wyborach prezydenckich

– powiedział Duda, zaznaczając, że „robi swoje” i szanuje jednocześnie innych kontrkandydatów.

Zobacz także

Sondaż prezydencki. Duda poniżej 40 proc. Z kim zawalczy w II turze?

Szczycił się tym, że stanął do debaty prezydenckiej w TVP, w przeciwieństwie do poprzedników – Bronisława Komorowskiego (2015) i Aleksandra Kwaśniewskiego (2000)

Uważałem, że to jest pewien wyraz mojego szacunku do kontrkandydatów, których uważam, że każdy jest równy z nich. To był także wyraz mojego szacunku do wyborców, chciałem, żeby to było jasno i wyraźnie widoczne

– powiedział Duda.

Zapowiedział utrzymanie „kursu na rodzinę i gospodarkę” w drugiej kadencji, jeśli zostanie prezydentem.

Kursu prospołecznego, kursu dbałości o polską rodzinę, kursu troski o polskie miejsca pracy, kursu silnej troski o polskie interesy (…), a co uważam, że w fundamentalny sposób poprzednio było naruszane i nierespektowane

– zaznaczył prezydent.

Prezydent chciał wyborów 10 maja. Winni? Koronawirus i opozycja

Mówił też, że planowane na 10 maja wybory nie odbyły się… przez epidemię. – To było dla mnie ważne i wielokrotnie o tym mówiłem, że wybory powinny się odbyć w konstytucyjnym terminie. Decyzje były podejmowane przez parlament takie, jakie były podejmowane, różne osoby różnie mówią – powiedział Duda.

Skorzystał też z okazji do krytyki opozycji, która najpierw – jak mówił – sprzeciwiała się wyborom 10 maja, a teraz grozi odpowiedzialnością rządzącym za to, że wyborów nie przeprowadzili.

To pokazuje niestety pewną hipokryzję, ale fakt jest taki, że zagrożenie było i jest realne

– zaznaczył prezydent.

O chaosie w Trójce: Śpiewać każdy może

Odniósł się też do kontrowersji w radiowej Trójce, które doprowadziły do masowych zwolnień cenionych dziennikarzy i prowadzących.

Śpiewać każdy może, puszczać piosenki każdy może. Mamy wolność wyrażania poglądów, mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje. Myślę, że wielu wykonawców zazdrości teraz popularności panu Kazikowi

– powiedział prezydent.

O pacyfikacji na strajku przedsiębiorców: Jest mi przykro

Urzędujący prezydent został zapytany o strajk przedsiębiorców, który niedawno został brutalnie spacyfikowany przez policję. – Przede wszystkim powiem, że jest mi bardzo przykro, że doszło do takiej sytuacji, do jakiej doszło. Chciałbym żeby też wzięto pod uwagę to, że do Polski nikt tej epidemii koronawirusa, która dotknęła nas wszystkich, która dotknęła także polską gospodarkę, nie sprowadzał – powiedział.

Staramy się realizować ten program pomocy, te tzw. tarcze antykryzysowe. (…) Staramy się tez słuchać głosu przedsiębiorców, wiadomo, że niestety zawsze ktoś będzie, kto nie jest zadowolony, ale mimo wszystko proszę o zrozumienie, o wyrozumiałość

– powiedział Duda.

RadioZET.pl/Facebook

Zostaw komentarz