Doda pojechała z mamą na operację powiększenia biustu: Z kanapkami z jajkiem i…

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp
Doda pojechała z mamą na operację powiększenia biustu: Z kanapkami z jajkiem i ogórkami, żeby nie siedzieć na głodnego w poczekalni

Doda pojechała z mamą na operację powiększenia biustu: Z kanapkami z jajkiem i ogórkami, żeby nie siedzieć na głodnego w poczekalni

© Dostarczane przez Kozaczek

W Dniu Matki Rabczewska opowiada o swojej mamie i zdradza, czy chce mieć dzieci.

Doda (36 l.) w obszernym wywiadzie dla serwisu edziecko.pl opowiedziała o relacji, jaka łączy ją z mamą. W Dniu Matki Rabczewska zdradziła sporo szczegółów ze swego życia.

Zobacz: Doda po kilku miesiącach pojechała do rodziców. „Szkoda, że ciebie na stare lata nikt nie odwiedzi”

Chyba najlepiej relację, jaką Doda ma z mamą, Wandą Rabczewską, oddaje historia sprzed lat, gdy piosenkarka – wtedy jeszcze bardzo młoda – zdecydowała się na operację powiększenia biustu:

Zakomunikowałam mamie, że za pierwsze zarobione pieniądze chce powiększyć sobie biust, więc będzie musiała podpisać dokumenty na operację, bo nie wiem, czy doczekam do osiemnastki – wspomina Dorota.

Mama Dody zaakceptowała wybór córki i sama pojechała z nią na zabieg:

Choć byłam już pełnoletnia i tak pojechała ze mną na operację, z kanapkami z jajkiem i ogórkami, żeby nie siedzieć na głodnego w poczekalni – opowiada Doda.

Kanapki to jeden z przejawów opiekuńczości matki Dody. Wokalistka pamięta więcej takich historii:

My zresztą zawsze jeździłyśmy do Buffo ze swoimi kanapkami. Nawet dzisiaj, kiedy zdarza nam się jechać razem samochodem z Ciechanowa do Warszawy, mama bierze prowiant. Chcesz kanapeczkę? – Nie dziękuję, mam pudełka. – Ale kanapeczkę z jajeczkiem? – pyta – opowiada Rabczewska.

Czytaj też: Doda mocno o Radku Majdanie i Blance Lipińskiej po emisji filmu Latkowskiego

Doda wspomina również, że jej mama nigdy nie miała problemu z wizerunkiem córki, który często bywał wulgarny i wyuzdany:

Wiedziała, jak mnie wychowała, więc przyjmowała to ze spokojem, że na scenie wykreowałam Dodę jako wyuzdaną rock’n’rollową laskę. Prywatnie przecież kochałam sport, higieniczny styl życia i nie zdradzałam swojego męża. Kiedy miałam szesnaście lat, chciałam być Pamelą Anderson ze “Słonecznego Patrolu”, Britney Spears z “Oops! I did again”, Alicią Silverstone z teledysku Aerosmith i Vanessą Paradis – wspomina Dorota.

Wanda Rabczewska zawsze mocno kibicowała swojej córce. Dzięki jej wsparciu Doda szła przez życie jak burza:

Gdy przyszłam z przedszkola z pierwszą piosenką, jakiej się nauczyłam. Zaśpiewałam “Ogórek, ogórek, ogórek, zielony ma garniturek”, a mama uznała, że jestem nieprzeciętnie uzdolniona. Do tej pory uważa, że marnuję swój talent aktorski, że jestem niezwykle fotogeniczna, więc równie dobrze mogłabym być modelką, że mam talent menadżerski i powinnam mieć swoją wytwórnię muzyczną. Żałuje, że nie skończyłam studiów z psychologii, bo byłabym również świetnym terapeutą. Moja mama jest moją największą fanką! To dzięki niej trafiłam na lekcje do Elżbiety Zapendowskiej, a potem na casting do Studio Buffo. Gdy Janusz Józefowicz zadzwonił z wiadomością o przyjęciu mnie do zespołu, mama akurat była w pracy i wszyscy razem z nią zamarli przy telefonie. Mama woziła mnie na wszystkie próby i spektakle. Siedziała godzinami w Buffo. Każdy spektakl widziała po kilkaset razy. Mogę powiedzieć, że jest założycielką rodzinnej firmy “Doronia”. W domu były piony – babcia to pion stylizacji, który szył mi ubrania na występy, mama to pion menadżerski, a ojciec był odpowiedzialny za pion sportowy, czyli moją sylwetkę i mentalne przygotowanie. Nie byłam dzieckiem, które denerwowało się przed występem, czy mama i tata przyjdą. Oni byli zawsze. Mało tego! Wszyscy sąsiedzi musieli też być i koleżanki mamy z pracy – wspomina piosenkarka.

Czytaj też: Doda w NATURALNEJ odsłonie: Im starsza, tym ładniejsza – komplementują fani

Kiedy zaś Doda zajęła się castingami do filmu “Dziewczyny z Dubaju”, jej mama, która jest święcie przekonana o tym, że Dorotka powinna zostać aktorką, powiedziała do córki:

Doroniu wierzę, że nie możesz być obojętna wobec swojego talentu aktorskiego”. Odpowiedziałam: “Mamo, będę grała prostytutkę, która wciąga koks.” Odpowiedź nadeszła szybko: “A to nie!” – relacjonuje Doda rozmowę z mamą.

Doda wspomina też, że gdy zaczęła czuć się jak kobieta, jej mama bardzo mocno jej kibicowała:

Czasem mnie krytykowała, ale rzadko. Kiedy przeszłam transformację z chłopczycy w dżagę, a miałam może szesnaście lat, mama była mną zachwycona. Wychodziłam z pokoju w krótkich, ledwo zakrywających pupę szortach, z gołym brzuchem i na obcasach. Szłam korytarzem do kuchni, jak po wybiegu, a moja mama wołała: “Rewelacja!”. Zgadzała się, żebym tak wyszła na ulicę. Tata czasem się wtrącał ze śmiechem: “Dorotka wstydź się, jak ty wyglądasz?” Mówił o nas, że obie jesteśmy szalone – wspomina Doda.

Cały wywiad z Dodą, w którym piosenkarka wspomina swoje relacje z mamą, a także odpowiada na pytanie, czy chce mieć swoje dzieci, przeczytacie na stronie edziecko.

Zostaw komentarz