Dla chorego zabrakło miejsca na OIOM-ie. Zmarł po kilkunastu godzinach. NFZ chce pilnych wyjaśnień

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu © Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta Wojewódzki Szpital Zespolony w ToruniuW ubiegły weekend na oddziale zakaźnym Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu zmarł 70-letni pacjent chory na COVID-19. Teraz Kujawsko-Pomorski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia wyjaśnia, dlaczego dla mężczyzny zabrakło miejsca na oddziale intensywnej terapii.

70-letni mężczyzna był mieszkańcem powiatu rypińskiego. W ubiegłą sobotę jego stan uległ pogorszeniu i lekarze z oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu zdecydowali, by przenieść pacjenta na oddział intensywnej terapii przeznaczony dla pacjentów z COVID-19. Jak informuje toruńska redakcja “Gazety Wyborczej”, oba łóżka, którymi dysponuje ten oddział, były już jednak zajęte przez pacjentów w ciężkim stanie. 

Zobacz wideo Kiedy powstanie szczepionka lub lek na koronawirusa?

Toruń. Dla 70-latka chorego na COVID-19 zabrakło miejsca na oddziale intensywnej terapii. Pacjent zmarł

“Lekarze […] szukali więc dla tego chorego miejsca na oddziale intensywnej terapii w innym szpitalu w regionie. Początkowo takie miejsce znalazło się w Grudziądzu, ale po chwili otrzymaliśmy telefon z Grudziądza, że jednak łóżko jest zajęte. W międzyczasie ktoś musiał zostać przyjęty – tłumaczy Janusz Mielcarek, rzecznik bielańskiej lecznicy” – powiedział w rozmowie z “Wyborczą” Janusz Mielcarek, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Miejsca nie udało się znaleźć również w innych placówkach regionu. Niestety, po kilkunastu godzinach pacjent zmarł. 

Mielcarek dodał, że szpital posiada odpowiedni sprzęt do pomocy pacjentom chorym na COVID-19 (w tym respiratory), jednak braki występują w przypadku odpowiednio wykwalifikowanego personelu. Z podobnym problemem zmaga się zresztą szpital w Grudziądzu.

Okolicznościom śmierci 70-latka przyjrzy się teraz Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia. – Była przeprowadzona rozmowa telefoniczna, ale poprosiliśmy również o szczegółowe wyjaśnienia drogą pisemną. Poprosiliśmy w piśmie, aby sprawa była potraktowana jako pilna i priorytetowa. Czekamy w tej chwili na stanowisko szpitala – mówiła na antenie Radia PiK Barbara Nawrocka, rzecznik Kujawsko-Pomorskiego oddziału NFZ w Bydgoszczy.

Czytaj także

Zostaw komentarz