Czy wyjdziemy z tej epidemii w jednym kawałku?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

© Dostarczane przez Newsweek Polska

– Kluczem do zrozumienia, dlaczego niektóre osoby radzą sobie z tą sytuacją lepiej, jest pojęcie zasobów. Jeśli posiadamy liczne „aktywa” zarówno materialne, jak i niematerialne, które pomagają przetrwać kryzysy, to nawet w gorszych chwilach będziemy potrafili poradzić sobie ze smutkiem albo zwątpieniem – opowiada dr hab. Małgorzata Dragan z Uniwersytetu Warszawskiego.

NEWSWEEK: Zbadała Pani poziom stresu Polaków podczas pandemii. Czy emocjonalnie wyjdziemy z tego doświadczenia „w jednym kawałku”?

Dr hab. Małgorzata Dragan, UW: Na pewno niektórym z nas może być trudniej. Z naszych badań wynika, że dosyć powszechnym doświadczeniem Polaków w tej sytuacji jest silny stres. 60% ankietowanych stwierdziło, że codziennie niepokoi się obecną sytuacją. Badani przejawiają symptomy zaburzenia adaptacyjnego, będącego reakcją na stres. Najczęściej wskazywanym czynnikiem wywołującym niepokój jest aktualna epidemia koronawirusa – 75 procent próby określa ją jako stresujące wydarzenie. W dalszej kolejności relacjonowano zbyt dużą lub zbyt małą ilość pracy (73 proc.). Natomiast 70 proc. badanych wskazuje na presję czasu związaną z terminowym wywiązywaniem się z zadań. Potwierdza to przypuszczenia, że sytuacja zawodowa jest głównym znaczącym stresorem towarzyszącym pandemii. Jesteśmy zestresowani również dlatego, że wykańcza nas niepewność. Nie wiemy przecież, kiedy to wszystko się skończy.

Zobacz też: Kryzys psychiczny w czasach koronawirusa

Jakie skutki ma dla nas to utrzymujące się zawieszenie?

Wysoki odsetek badanych relacjonuje objawy, które są charakterystyczne dla stanu nasilonego stresu, a także zaburzenia adaptacyjnego. Te objawy to nadmierna koncentracja na stresującej sytuacji lub jej konsekwencjach, ciągłe myślenie o niej, nadmierne zamartwianie się. Takiemu negatywnemu myśleniu towarzyszą inne objawy, na przykład zaburzenia snu albo problemy z koncentracją.

Kto w obecnej sytuacji najbardziej narażony jest na stres?

Wciąż analizujemy odpowiedzi ankietowanych, jednak już teraz widzimy – także na podstawie podobnych badań przeprowadzonych m.in. w Wielkiej Brytanii i we Włoszech – że bardziej podatne na te symptomy są kobiety oraz osoby starsze. W przypadku seniorów powód wydaje się oczywisty: koronawirus to dla nich realne zagrożenie nie tylko zdrowia, ale i życia. Doniesienia medialne mogą jeszcze bardziej potęgować ich niepokój. Co ciekawe, z badań brytyjskich wynika z kolei, że bardziej narażone na stres są osoby mające dzieci. Być może wynika to z dodatkowych obciążeń i obowiązków, które spadły na nich w związku z zamknięciem szkół i edukacją domową.

Mam znajomych, którzy mówią „ja w tej sytuacji widzę dużo pozytywów”. Kto w takim razie radzi sobie teraz najlepiej? Jakie czynniki mają na to wpływ?

Nas w tym badaniu interesowały najbardziej negatywne skutki tej sytuacji i to o nie pytaliśmy. Jednak faktycznie zdarzały się pojedyncze odpowiedzi w rodzaju: widzę same dobre strony, pracuję z domu, nie tracę czasu na dojazdy, przestałem/am się męczyć z irytującymi kolegami z firmy, mam więcej czasu dla rodziny, na hobby itd. Kluczem do zrozumienia, dlaczego niektóre osoby radzą sobie z tą sytuacją lepiej, jest pojęcie zasobów. Jeśli posiadamy liczne „aktywa” zarówno materialne, jak i niematerialne, które pomagają przetrwać kryzysy, to nawet w gorszych chwilach będziemy potrafili poradzić sobie ze smutkiem albo zwątpieniem.

Z innych opublikowanych niedawno badań wynika na przykład, że w kryzysie lepiej radzą sobie osoby z wyższym wykształceniem. Być może dlatego, że mają większe możliwości, aby docierać do wiarygodnych informacji, krytycznie przyglądać się doniesieniom medialnym i w efekcie lepiej radzić sobie z tym, co się dzieje. Kluczowym zasobem na czasy pandemii jest jednak przede wszystkim wsparcie społeczne.

Zobacz też: Jak zmieniła nas kwarantanna?

Tylko że teraz nasze życie towarzyskie przeniosło się na Zooma, Whatsappa albo Messengera. A to przecież nie to samo?

Forma kontaktów ma oczywiście pewne znaczenie, ale najważniejsze jest ich utrzymywanie. Kluczowe dla lepszego poradzenia sobie z tym, co się dzieje, są znajomi, przyjaciele, rodzina. Brzmi to banalnie, ale teraz widzimy bardzo wyraźnie, jak wiele od tego zależy. Zdaniem wielu psychologów znaczenie wspólnoty powinno mieć odzwierciedlenie w języku, którym się teraz posługujemy. Przykładowo kampania „Mind the Gap” postuluje, aby zamiast terminu „social distancing”, tłumaczonego jako „dystansowanie społeczne”, używać raczej sformułowania „dystans fizyczny” – i jednocześnie podkreślać znaczenie solidarności społecznej.

Część osób badanych wskazuje na to, że ma objawy potraumatyczne, charakterystyczne dla zespołu stresu pourazowego (PTSD). Czym można to wytłumaczyć?

Tutaj istotny jest element subiektywnego postrzegania sytuacji. Jeżeli ktoś czuje realne zagrożenie zdrowia i życia, zna kogoś, kto chorował, albo np. pracuje w ochronie zdrowia, to może mieć większe trudności z dostosowaniem się do sytuacji i postrzegać ją jako traumatyczną. Wiele osób zgłasza nasilone objawy psychopatologii, takie jak ciągły lęk, obniżenie nastroju, przewlekłe napięcie. Te objawy mogą być przejściowe, ale u części osób mogą się utrzymywać w sposób przewlekły. Dlatego tak istotna jest kontynuacja badań nad zdrowiem psychicznym w czasie pandemii – potrzebę monitorowania społeczeństw pod tym kątem rekomenduje zresztą Światowa Organizacja Zdrowia.

Zobacz także: 

Odtwórz ponownie wideo

NASTĘPNY

  • Jak poprawnie nałożyć i zdjąć maseczkę

    Jak poprawnie nałożyć i zdjąć maseczkę

    Główny Inspektorat Sanitarny zamieścił na swoich stronach instrukcję, jak poprawnie nałożyć i zdjąć maseczkę. Podkreśla w niej, aby przed założeniem maseczki zadbać o czystość dłoni – umyć je wodą z mydłem lub zdezynfekować płynem na bazie alkoholu.

    Logo PAPPAP
  • Czego w epidemii najbardziej boją się Polacy?

    Czego w epidemii najbardziej boją się Polacy?

    Psycholodzy zbadali nastroje Polaków związane z epidemią koronawirusa. Poziom lęku związany z epidemią COVID-19 jest dość wysoki. Znaczna większość badanych boi się, że zachoruje ktoś im bliski (73 proc.). Obawiają się też przepełnionej służby zdrowia (72 proc.), albo kryzysu finansowego (71 proc.).

    Logo PAPPAP
  • Czego w epidemii najbardziej boją się Polacy?

    Czego w epidemii najbardziej boją się Polacy?

    Psycholodzy zbadali nastroje Polaków związane z epidemią koronawirusa. Poziom lęku związany z epidemią COVID-19 jest dość wysoki. Znaczna większość badanych boi się, że zachoruje ktoś im bliski (73 proc.). Obawiają się też przepełnionej służby zdrowia (72 proc.), albo kryzysu finansowego (71 proc.).

    Logo PAPPAP

NASTĘPNY

NASTĘPNY

Zostaw komentarz