Cypr blokuje sankcje wobec Białorusi

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Unijni przywódcy będą decydować o sankcjach wobec funkcjonariuszy białoruskiego państwa. Na razie nie ma zgody Cypru.

© AdobeStock

Nikozja skutecznie wiąże Białoruś z Cyprem. W poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych UE nie byli w stanie dojść do porozumienia w sprawie sankcji wobec osób odpowiedzialnych za sfałszowanie wyborów na Białorusi i tych winnych brutalnego tłumienia pokojowych demonstracji. Mimo że trzy tygodnie temu na nieformalnym spotkaniu szefów dyplomacji państw UE w Berlinie wydawało się, że tak zgoda szybko nastąpi. — Sytuacja się skomplikowała, bo jedno z państw dążyło do połączenia sankcji wobec Białorusi z sankcjami wobec Turcji. I nie doszło do sankcji przeciw funkcjonariuszom państwa białoruskiego — powiedział Zbigniew Rau. I choć ani on, ani szef unijnej dyplomacji Josep Borrell nie wymienili nikogo z nazwy, to wiadomo że chodzi o Cypr. Sama Nikozja podkreśla jednak, że nie ma nic przeciwko sankcjom wobec Białorusi. — Ale reakcja UE wobec łamania praw człowieka, czy łamania suwerenności jednego ze swoich państw członkowskich nie może być a la carte — podkreślał cypryjski minister Nikos Christodulides. Cypr chce, żeby równolegle z sankcjami wobec rządu Białorusi UE wprowadziła też sankcje wobec Turcji za naruszanie morskiej strefy ekonomicznej Cypru. Jest już w konflikcie z Cyprem i Grecją z powodu nielegalnych — zdaniem tych państw — poszukiwań i odwiertów gazu na spornym terytorium. Grecja jednak, choć rozumie intencje Cypru, nie blokuje sankcji wobec Białorusi. 

Bruksela ma nadzieję, że te dwie sprawy zostaną rozwiązane i sankcje wobec Białorusi zostaną jednak wprowadzone. — Stawką jest wiarygodność UE i jej wspólnej polityki zagranicznej — podkreślał Josep Borrell. To co nie udało się ministrom, być może uda się wynegocjować szefom państw i rządów, którzy w czwartek i piątek spotkają się na unijnym wideoszczycie. W międzyczasie trwają też nieustanne rozmowy w trójkącie Bruksela-Berlin-Ankara na temat deeskalacji sytuacji na Morzu Śródziemnym.

Na najbliższym szczycie UE premier Mateusz Morawiecki ma też — w imieniu Grupy Wyszehradzkiej — zaproponować ofertę pomocy gospodarczej UE dla Białorusi. Na razie UE wyasygnowała 53 mln euro na rzecz społeczeństwa obywatelskiego i chce przypilnować, żeby pieniędzy tych nie przejął rząd Łukaszenki. Ale, jak podkreślił Borrell, potem na pewno będzie potrzeba więcej. 

Zostaw komentarz