COVID – zabójca starszych mężczyzn

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Naukowcy przeprowadzili badania dotyczące ryzyka śmierci w wyniku zarażenia wirusem SARS-CoV-2. Najbardziej narażeni są mężczyźni w podeszłym wieku.

© Adobe stock

Na każde 1000 osób zarażonych koronawirusem, które nie ukończyły 50 roku życia, nie umrze prawie żadna. Problemy zaczynają się po pięćdziesiątce. Z chorych między pięćdziesiątym a sześćdziesiątym rokiem życia umrze pięć, a wśród starszych, tych, które przekroczyły 75 lat około 116 osób – wynika z pierwszych szczegółowych badan nad ryzykiem śmiertelności dla COVID-19. Badania zostały przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego na obecność przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2 u ludzi w populacji ogólnej w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Genewie w Szwajcarii, a opublikowane w czasopiśmie Nature.

Z badań wynika, że im jesteśmy starsi tym ryzyko śmierci z powodu infekcji wirusem większe. Oznacza to, że odsetek osób, które umrą po zarażeniu, nawet jeśli nie zostały przebadane lub nie wykazują objawów, wraz z wiekiem rośnie. Andrew Levin ekonomista z Dartmouth College w Hanowerze w stanie New Hampshire przeprowadził analizę statystyczną, z której wynika, że w przypadku 60-latka prawdopodobieństwo śmierci z powodu zarażenia koronawirusem jest ponad 50-krotnie większe niż w wypadku samochodowym.

Wiek czyli starzenie się organizmu nie wyjaśnia wszystkiego. Równie wysokim czynnikiem ryzyka jest płeć. SARS-CoV-2 prawie dwa razy częściej zabiera mężczyzn niż kobiety. Różnice między poszczególnymi krajami w szacunkach dotyczących śmiertelności w starszych grupach wiekowych sugerują, że ryzyko śmierci z powodu koronawirusa jest związane również z podstawowymi warunkami zdrowotnymi, możliwościami systemów opieki zdrowotnej oraz tym, czy wirus rozprzestrzenił się wśród osób mieszkających w placówkach opieki nad osobami starszymi.

Do oszacowania ryzyka śmiertelności według wieku, naukowcy wykorzystali dane z badań nad przeciwciałami.

W czerwcu i lipcu tysiące ludzi w całej Wielkiej Brytanii otrzymało test na obecność przeciwciał. Spośród 109 000 losowo wybranych osób w różnym wieku, które wzięły udział w badaniu, około 6% miało przeciwciała przeciwko SARS-CoV-2. Na tej podstawie oszacowano, że ogólna liczba zgonów dla tego kraju wynosi 0,9% co oznacza 9 na każde 1000 przypadków zachorowania. Przy czym z osób w wieku od 15 do 44 lat nie umarł prawie nikt, wśród tych w wieku 65-74 lat zmarło 3,1%, a wśród starszych 11,6%. Szczegółowe wyniki badania są dostępne na serwerze medRxiv.

Podobną tendencję zaobserwowano w badaniu z Hiszpanii, w którym testowano przeciwciała u ponad 61000 osób. Ogólna śmiertelność wyniosła tam 0,8% i była bliska zera dla osób poniżej 50 lat, po czym szybko rosła do 11,6% dla mężczyzn w wieku 80 lat. Kobiety w tej grupie wiekowej umierały w 4,6% przypadków.

Naukowcy uważają, że różnica może wynikać z reakcji męskiego i żeńskiego układu odpornościowego. Po prostu, żeński układ odpornościowy reaguje wykrywając patogeny nieco wcześniej. Reakcja układu odpornościowego może tłumaczyć również większe ryzyko śmierci starszych osób. „W miarę starzenia się organizmu rozwija się w nim niski poziom stanów zapalnych, a COVID-19 może spychać i tak już przepracowany układ odpornościowy na krawędź” – mówi mówi w Nature, Jessica Metcalf, demograf z Uniwersytetu Princeton w New Jersey.

W brytyjskim badaniu analizowano też statystykę zarażeń u różnych grup etnicznych. Z danych wynika, że chociaż w przypadku Azjatów i osób czarnoskórych prawdopodobieństwo zarażenia i hospitalizacji jest znacznie większe niż w przypadku białych, to wcale nie są oni skłonni częściej umierać na COVID-19.

Naukowcy zauważyli, że w przeprowadzonych przez nich szacunkach występują różnice w śmiertelności między poszczególnymi krajami, szczególnie w przypadku osób 65 plus.

„Kraje o wyższym wskaźniku chorób współistniejących, takich jak cukrzyca, otyłość i choroby serca, będą miały wyższy wskaźnik umieralności.” – wyjaśnia w Nature, Andrew Azman, epidemiolog chorób zakaźnych w Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health w Baltimore. „Kraje, w których systemy opieki zdrowotnej są w stanie lepiej radzić sobie z osobami ciężko chorymi na COVID-19 lub w których szpitale nie były przepełnione w szczytowym momencie epidemii, będą miały lepsze wskaźniki przeżycia”.

Naukowcy zwracają uwagę, że na wyniki analizy i różnice pomiędzy poszczególnymi krajami ma wpływ to czy wirus rozprzestrzeniał się w domach opieki dla osób starszych. Taki dom opieki to środowisko, gdzie wirus może rozprzestrzeniać się szybko. Kiedy w angielskim badaniu uwzględniono zgony w domach opieki, okazało się, że wskaźnik śmiertelności dla osób 75 plus wzrósł 11,6% do 18,7%. Naukowcy szacują, że te wskaźniki będą jeszcze bardziej rozbieżne w przypadku innych krajów i podają przykład Kanady gdzie 85% śmierci w wyniku COVID-19 miało miejsce w domach opieki w porównaniu do Singapuru, gdzie w domach opieki było tylko 8% zgonów.

Zostaw komentarz