Coraz mniej Amerykanów popiera protesty Black Lives Matter. To dobra wiadomość dla Trumpa

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

zdjęcie ilustracyjne © fot. John Lucia – https://www.flickr.com/photos/studioseiko/27950807420/, CC BY 2.0, https://commons… zdjęcie ilustracyjne

Sondażownia AP-NORC zrobiła kolejny sondaż dotyczący protestów ruchu Black Lives Matter. Po raz pierwszy więcej Amerykanów zadeklarowało, że jest im przeciwna niż, że je popiera. 

25 maja w Minneapolis policja aresztowała 46-letniego Afroamerykanina George’a Floyda, który był podejrzany o zapłacenie w sklepie fałszywym banknotem. Podczas aresztowania jeden z policjantów, Derek Chauvin, klęknął mu na szyi, co sprawiło, że mężczyzna wkrótce zmarł. Wywołało to falę protestów ruchu BLM, która trwa do dziś. Ich uczestnicy często protestowali również z powodu innych czarnoskórych zabitych przez policję, jak Rayshard Brooks zastrzelony po tym, gdy wyrwał policjantowi paralizator czy Breonna Taylor, która została trafiona przypadkowo, gdy jej chłopak zaczął strzelać do policji podczas nalotu na mieszkanie. 

Protesty BLM przyjęły niespotykaną wcześniej skalę. W samym USA miały miejsce w co najmniej 2 tysiącach miast i miasteczek, wybuchły również w 60 innych krajach, w tym w Polsce. Częściej niż rzadziej zamieniały się w zamieszki i plądrowanie sklepów, doszło także do podpaleń i ataków na policję. Co najmniej 19 osób straciło w ich trakcie życie. 

Czytaj również: Black Lives Matter jak terroryści. Zobacz ich nalot na “białą” restaurację – WIDEO

AP-NORC postanowiła przeprowadzić kolejny sondaż mający zbadać co Amerykanie o nich myślą. Po raz pierwszy od ich wybuchu większość respondentów – 44% – zadeklarowało, że jest im przeciwna. Swoje poparcie dla nich zadeklarowało natomiast 39% respondentów. 

To spory spadek – jeszcze w czerwcu swoje poparcie dla tych protestów zadeklarowało 54% respondentów. Faktyczne poparcie może być jednak mniejsze. Znakomita większość amerykańskich mediów ewidentnie stoi bowiem po stronie protestujących. Jest powszechnie znanym faktem to, że w wypadku takich pytań wiele osób wskazuje ankieterom odpowiedź, którą medialny mainstream promuje jako właściwą gdyż wstydzi się przyznać, że myśli inaczej. Tym zjawiskiem tłumaczono na przykład fakt, że w 2016 roku Trump uzyskał lepszy wynik w wyborach niż w niemal wszystkich sondażach. Dodatkowo ten sondaż wykonano jeszcze przed tym kiedy sąd zdecydował, że policjanci, którzy zastrzelili Breonnę Taylor nie usłyszą zarzutu morderstwa, co wywołało kolejną falę bardzo brutalnych zamieszek. 

Sondaż AP zawiera również odpowiedzi podzielone na rasy respondentów. W wypadku białych, protesty popiera 35% respondentów, a sprzeciwia się im połowa. W czerwcu wyniki wyglądały odwrotnie – 53% białych popierało protesty, a 34% było im przeciwne. 

Największym zaskoczeniem jest jednak wyjątkowo niskie poparcie dla Black Lives Matter wśród latynosów. Zaledwie 31% respondentów z tej grupy zadeklarowało swoje poparcie, w czerwcu było ich 44%. Protesty największym poparciem cieszą się wśród czarnoskórych, 63% przedstawicieli tej grupy zadeklarowała swoje poparcie. Ale nawet tutaj widać spadek, gdyż w czerwcu swoje poparcie dla protestów deklarowało 81%, tym razem wzrosła wśród nich liczba osób, które nie mają skonkretyzowanej opinii. 

Większość czarnoskórych zgadza się również z opinią lewicy, że policjanci częściej strzelają, jeśli mają do czynienia z Afroamerykaninem (84%) i że system sprawiedliwości jest zbyt łagodny wobec takich policjantów (74%). Biali nie są już o tym przekonani (odpowiednio 42% i 47%). W wypadku Latynosów z oboma tymi stwierdzeniami zgodziła się dokładnie połowa. 

Poparcie dla nich wśród Republikanów spadło z 29% do zaledwie 9%, a 75% jest im przeciwna. Ponad połowa uważa również, że większość albo wszystkie protesty są brutalne. W wypadku Demokratów 70% popiera protesty, a niemal połowa uważa, że są pokojowe.

Czytaj również: Donald Trump na drodze do reelekcji

Ten sondaż to dobre wiadomości dla Donalda Trumpa. Lewicowi politycy, z Bidenem na czele, popierają bowiem te protesty i niezwykle rzadko decydują się na jakąkolwiek krytykę pod adresem BLM czy Antify. Trump natomiast od dawna wzywa do przywrócenia spokoju na ulicach i kłóci się z lewicowymi gubernatorami i burmistrzami którzy nie chcą zaakceptować w tym celu pomocy agentów federalnych. Zmęczenie Amerykanów policyjną przemocą może doprowadzić więc do tego, że część osób zagłosuje na niego chociaż nie miała wcześniej takiego zamiaru. 

   

» Kliknij i zobacz komentarze pod artykułem lub skomentuj na niezalezna.pl

Zostaw komentarz