Chile stroniło od rygorystycznych obostrzeń. Prezydent przyznaje: Nasza strategia zawiodła

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

zdjęcie ilustracyjne © PAP / Andrzej Grygiel zdjęcie ilustracyjne

“Nasza dotychczasowa strategia selektywnej kwarantanny w walce z Covid-19 zawiodła” – cytuje w niedzielę oświadczenie prezydenta Chile Sebastiana Pinery na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu chilijski dziennik “La Tercera”.

Pinera zwołał posiedzenie, ponieważ na początku tygodnia koronawirus zaatakował 19-milionowy kraj Ameryki Południowej z nową siłą.

Radykalna zmiana w strategii, jaką jego rząd wprowadził pod koniec tygodnia, polega na odejściu od “selektywnej kwarantanny”, którą wprowadzano i odwoływano w poszczególnych miastach, dzielnicach i regionach zależnie od rozwoju epidemii w kraju i która zdawała się dawać początkowo bardzo dobre wyniki.

Zastąpiono ją od soboty rano, rygorystyczną “całkowitą kwarantanną” w 38 dzielnicach prawie 7-milionowej stolicy kraju, Santiago de Chile. Rząd podjął taką decyzję po tym, gdy liczba zachorowań w mieście wzrosła w ciągu tygodnia z 1 tys. do około 2 tys. dziennie.

Do soboty włącznie w Chile potwierdzono zakażenie koronawirusem u 41428 osób, z czego zmarło 421 chorych.

“Kwarantanna totalna”

“To najtrudniejszy moment moich rządów” – przytacza słowa prezydenta “La Tercera”, relacjonując w niedzielnym wydaniu przebieg nadzwyczajnego posiedzenia rządu. “Jeśli będzie trzeba, wprowadzimy kwarantannę totalną nawet w całym kraju” – dodał Pinera.

Porzucenie dotychczasowej strategii “selektywnej kwarantanny” nastąpiło w chwili, gdy Chile szykowało się w związku z nadchodząca południowoamerykańską zimą do otwarcia szkół. Od poniedziałku planowano także zniesienie w niemal całym kraju ograniczeń w handlu i przywrócenie normalnej pracy urzędów.

Pinera ogłosil niezwłoczne “zamrożenie” tego planu.

Jak przyznała sekretarz stanu w rządzie prezydenta, Karla Rubilar, “wcześniejsza zapowiedź powrotu do nowej normalności nie została dobrze przyjęta w Chile”. Społeczeństwo – powiedziała – sądzi bowiem, że rząd nie powinien stosować tej samej strategii walki z koronawirusem wobec zamożnych dzielnic miast i tych uboższych, bardziej narażonych na atak epidemii.

Rozwój wydarzeń w ciągu ostatniego tygodnia całkowicie potwierdził te obawy.

Nad przestrzeganiem nocnej godziny policyjnej i drastycznych ograniczeń w ruchu na ulicach stolicy Chile czuwa od soboty 8 tys. policjantów i żandarmów.

Zostaw komentarz