Bundesliga: Bayern zdemolował rywali, Lewandowski znów strzela

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Radość piłkarzy Bayernu © AFP Radość piłkarzy Bayernu

W meczu inaugurującym nowy sezon Bundesligi Bayern Monachium zdemolował u siebie Schalke 04 Gelsenkirchen wygrywając aż 8:0. Robert Lewandowski zdobył w tym spotkaniu bramkę z rzutu karnego, zanotował również dwie asysty, w tym jedną w niezwykle finezyjnym stylu. Polak przed spotkaniem odebrał nagrodę dla najlepszego piłkarza Bundesligi poprzedniego sezonu.

  • – Inauguracji nowego sezonu Bundesligi towarzyszyła wielka celebra, hymn Niemiec zaśpiewał znany wokalista Sasha
  • – Przed spotkaniem nagrody za poprzedni sezon odebrali Robert Lewandowski (najlepszy piłkarz) i Hansi Flick (najlepszy trener)
  • – Pierwszą bramkę nowego sezonu zdobył już w 4. minucie Serge Gnabry
  • Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Inauguracji Bundesligi zawsze towarzyszy wielka celebra. Tradycyjnie w meczu otwarcia grają mistrzowie i nawet w tym roku, mimo że Bayern całkiem niedawno zakończył zmagania w Lidze Mistrzów, nie odstąpiono od tej tradycji. Na stadionie w Monachium nie zabrakło dodatkowej otoczki, nagrody za poprzedni sezon odebrali Hansi Flick i Robert Lewandowski, a następnie znany niemiecki wokalista Sasha, prywatnie oddany fan Borussii Dortmund, odśpiewał hymn państwowy. Potem przyszła pora na fajerwerki innego rodzaju.

Spotkanie zaczęło się dość zaskakująco, bo już w pierwszej akcji wykazać się musiał Manuel Neuer, który wybronił strzał Goncalo Paciencii. W 4. minucie było już jednak 1:0 dla gospodarzy. Do dalekiego podania od Joshuy Kimmicha doszedł Serge Gnabry i po szybkim zwodzie uderzył bardzo mocno w lewy róg bramki Schalke, dając Bayernowi prowadzenie.

Czytaj także: Gol, który rozpoczął piękną historię

Po chwili swoją szansę miał Robert Lewandowski, który otrzymał piłkę od Leroya Sane, ale uderzenie Polaka zostało zablokowane. Na drugą bramkę piłkarze Bayernu nie musieli jednak długo czekać. W 19. minucie po zagraniu z prawej strony boiska i zagraniu piłki przez Thomasa Muellera, plasowanym strzałem z linii pola karnego Ralfa Fahrmanna pokonał Leon Goretzka.

Minutę później znów Sane szukał Lewandowskiego, ale tym razem Polakowi wyraźnie nie wyszło uderzenie z pola karnego i posłał futbolówkę wysoko nad bramką. W 27. minucie kapitana reprezentacji Biało-Czerwonych świetnie w polu karnym wypatrzył Goretzka, ale “Lewy” zbyt długo zwlekał i ostatecznie został zablokowany. Trzy minuty później w bardzo podobnej akcji Lewandowski świetnie zabrał się w pole karne, gdzie był faulowany przez Ozana Kabaka i sędzia tego spotkania wskazał na jedenasty metr.

Czytaj także: Piękna dekada Bundesligi

Do piłki podszedł oczywiście sam poszkodowany i w swoim stylu, z lekkim zatrzymaniem przed strzałem, pokonał kompletnie zmylonego Fahrmanna strzałem w swój lewy dolny róg. To już szósty z rzędu sezon, w którym Lewandowski zdobywa gola już w 1. kolejce sezonu.

W końcówce pierwszej części gry Bayern absolutnie dominował i po zespole gości widać było, że najchętniej zakończyliby już to spotkanie. Choć ekipie z Bawarii nie udało się zdobyć do przerwy kolejny goli, to i tak do szatni piłkarze Flicka schodzili w doskonałych nastrojach, mając spory apetyt na kolejne trafienia.

Po zmianie stron błyskawicznie czwartą bramkę zdobyli gracze Bayernu. Po błyskawicznym wyścigu z własnej połowy Leroy Sane wyprzedził rywala i znalazł się sam na sam z bramkarzem. Fahrmann zdołał wybić mu piłkę spod nóg, ale ta trafiła do Gnabry’ego, który dopełnił formalności i skierował ją do pustej bramki. W 47. minucie było już 4:0 i Schalke mogło grać już tylko o zachowanie twarzy.

Duet Sane – Gnabry w 59. minucie wręcz zdemolował obronę rywali. Były gracz Manchesteru City świetnie przyjął piłkę na klatkę, z łatwością minął Kabaka i wyłożył piłkę do swojego partnera, który pewnym strzałem zdobył swoją trzecią bramkę w tym spotkaniu.

Bayern był w gazie i tworzył sobie kolejne znakomite sytuacje. Swoich szans szukali Sane i Corentin Tolisso, ale w pojedynkach z nimi górą był bramkarz Schalke. W 69. minucie znów w roli głównej wystąpił Lewandowski. Polak zszedł z piłką do linii końcowej, po czym odwrócił się i popularną “raboną” zagrał do Muellera, który podwyższył wynik tego spotkania na 6:0.

Kibice Schalke nie zdążyli jeszcze otrzeć łez po szóstej bramce, a ich zespół przegrywał już 0:7. Kimmich popisał się kolejnym świetnym podaniem na wolne pole do Sane, a nowy nabytek Bayernu tym razem sam wykończył akcję i znakomicie przywitał się z bawarską publicznością.

W 81. minucie kolejną asystę zaliczył Lewandowski, który wypatrzył na lewym skrzydle wprowadzonego z ławki rezerwowych 17-letniego Jamala Musialę, który wpadł w pole karne, przełożył piłkę na prawą nogę i zdobył ósmą bramkę dla Schalke. Przyjezdni byli na kolanach i aż żal było patrzeć, jak cierpią na murawie.

Ostatnie minuty przebiegały dość spokojnie, bo Bayern, choć cały czas starał się atakować, to jednak myślami był już przy kolejnych meczach, a goście modlili się tylko o końcowy gwizdek. Ostatecznie gospodarze wygrali 8:0 i pokazali, że nie zamierzają oddawać pozycji lidera w Bundeslidze ani na moment.

Bayern dał dziś na stadionie w Monachium koncert, jakiego nie powstydziłby się sam Ryszard Wagner. Aż żal, że mecz rozgrywany był bez publiczności, bo wielkie spektakle wymagają przecież wielkiej widowni. Hansi Flick, niczym genialny artysta, stworzył dzieło swojego życia, które jednak cały czas dopracowuje. Zespół z Monachium gra niczym maszyna, której nigdy nie brak energii do działania. Oglądając to spotkanie miało się wrażenie, że to nie jest inauguracja nowego sezonu, a raczej kontynuacja poprzedniego, w którym mistrzom Niemiec wychodziło wszystko. A Schalke? Każdy z graczy z Gelsenkirchen mógłby dziś zaśpiewać za Taco Hemingwayem “Świat jest WF-em, a ja nie mam stroju (…) Świat jest WF-em, a ja chcę do domu”.

Bayern Monachium – Schalke 04 Gelsenkirchen 8:0 (3:0)

Bramki: Gnabry (4, 47, 59), Goretzka (19), Lewandowski (31 – rzut karny), Mueller (69), Sane (71), Musiala (82)

Bayern: Neuer – Pavard, Suele, Boateng (Richards 72′), Hernandez – Goretzka (Tolisso 51′), Kimmich – Sane (Cuisance 72′), Mueller (Zirkzee 82′), Gnabry (Musiala 72′) – Lewandowski

Schalke: Fahrmann – Rudy, Kabak, Stambouli, Oczipka – Serdar (Schopf 30′), Bentaleb – Matondo (Roman 65′), Uth, Harit (Skrzybski 79′) – Paciencia (Becker 79′)

Zostaw komentarz