Biedronka z zarzutem od UOKiK. Owoce z zagranicy sprzedawano jako polskie. Sieć: “Jesteśmy zaskoczeni”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Biedronka w Krakowie. Osiedle Strusia , 18 marca 2016 © Fot. Kuba Ociepa / Agencja Gazeta Biedronka w Krakowie. Osiedle Strusia , 18 marca 2016Biedronka wprowadzała w błąd co do kraju pochodzenia owoców i warzyw – przekonuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes urzędu Tomasz Chróstny wszczął w tej sprawie postępowanie. Postawił w nim zarzut naruszania zbiorowych interesów konsumentów. Biuro prasowe sieci Biedronka zwraca uwagę, że sporadyczne błędy mogą się zdarzać, ale sam UOKiK wskazywał ostatnio, że jest ich mniej niż w innych sieciach.

Na wywieszce przy stoisku widniała “Polska”, a w rzeczywistości marchew pochodziła z Belgii i Holandii, ogórki szklarniowe wyrosły na Ukrainie, kapusta włoska przyjechała z Francji – to przykładowe nieprawidłowości, które wykazały kontrole Inspekcji Handlowej w sklepach sieci Biedronka.

Jak poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, kontrole przeprowadzone w IV kwartale 2019 r. wykazały różnice między wywieszką nad owocami i warzywami a rzeczywistym krajem ich pochodzenia w 49 sklepach sieci. Zakwestionowano 132 partie owoców i warzyw spośród 644 skontrolowanych (20,4 proc.), w tym w blisko połowie przypadków (64 partie) nieprawidłowości polegały na tym, że według wywieszki produkt był polski, choć w rzeczywistości pochodził z zagranicy.

W I kwartale br. kontroli było mniej (m.in. z powodu epidemii), ale inspektorzy zgłosili zastrzeżenia do 24 partii spośród 168 skontrolowanych w 11 placówkach sieci Biedronka. W przypadku 19 kwestionowanych partii znów błąd polegał na tym, że jako produkt polski były przedstawiane owoce i warzywa z zagranicy.

Biedronka z zarzutem od UOKiK

W związku z wykrytymi nieprawidłowościami, prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie. Postanowił w nim zarzut spółce Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci Biedronka) zarzut stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów poprzez wprowadzanie ich w błąd co do kraju pochodzenia owoców i warzyw.

Dla wielu osób to kluczowa informacja, która mogła przesądzić o zakupie danego produktu. Konsumenci coraz częściej kierują się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym i chętnie sięgają po produkty krajowe. Nieprawdziwe informacje w sklepach Biedronka mogły zniekształcić ich decyzje zakupowe

– mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Teoretycznie za wprowadzanie klientów w błąd przepisy dają UOKiK możliwość wymierzenia kary w wysokości nawet 10 proc. obrotów firmy.

Biedronka odpowiada: “Jesteśmy zaskoczeni”

W komentarzu przesłanym do naszej redakcji przez biuro prasowe Jeronimo Martins Polska, czytamy, że sieć nie zgadza się z zarzutem o nieinformowaniu klientów o kraju pochodzenia produktów.

Jesteśmy przekonani, że w naszych sklepach działają odpowiednie procedury, dzięki którym prezentujemy właściwe kraje pochodzenia produktów, szczególnie ważne dla klientów w przypadku owoców i warzyw

– pisze Biedronka. Dalej przyznaje, że “zdaje sobie sprawę, że pewne sporadyczne i przejściowe błędy mogą się zdarzać, i to w obie strony – wskazując polski produkt jako zagraniczny i odwrotnie – ze względu na dużą rotację owoców i warzyw w naszych sklepach, wielokrotne dostawy w ciągu jednego dnia oraz skalę naszej działalności”.

Zwraca jednak uwagę, że jeszcze dwa miesiące temu UOKiK opublikował zbiorcze wyniki kontroli w różnych sieciach, z których wynikało, że Biedronka nie jest pod względem sytuacji z wywieszkami w sklepach szczególnie odosobniona. 

Z zaskoczeniem przyjęliśmy fakt, że dzisiejszy komunikat UOKiK dotyczy tylko Biedronki, która jest największym sprzedawcą polskich produktów w naszym kraju, osiągając poziom 93 proc. udziału produktów od polskich dostawców w całej rocznej sprzedaży

– pisze biuro prasowe sieci.

Zostaw komentarz