Białoruś może chcieć wykorzystać kryptowaluty do omijania sankcji

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Ponoć na Białoruś mogą zostać nałożone sankcje. Czy ten kraj – dość przyjazny kryptowalutom – może obejść je za pomocą Bitcoina lub Ethereum?

Białoruś i masowe protesty

Po ostatnich wyborach prezydenckich na Białorusi trwają protesty i manifestacje. O co chodzi? Oficjalnym zwycięzcą został bowiem Aleksander Łukaszenko. Opozycja uważa jednak, że elekcja została sfałszowana i domaga się ponownego przeliczenia głosów wyborców.

– Władze zamieniły pokojowe wyjście obywateli na ulice w krwawą masakrę. Sytuacja jest krytyczna. Z bólem patrzę na to, co dzieje się w naszym kraju w ostatnich dniach. Dla mnie i jestem pewna, że dla każdego z nas, zwolenników zmian, życie ludzkie jest najcenniejsze – zapewniła parę dni temu swoich zwolenników Swiatłana Cichanouska, liderka opozycji. Także ona domaga się ponownego przeliczenia głosów, jakie oddali na nią i Łukaszenkę Białorusini.

– My, zwolennicy zmian, stanowimy większość. Istnieją na to dokumenty – kopie protokołów komisji wyborczych. Tam, gdzie komisje uczciwie liczyły głosy, moje poparcie wahało się od 60 do 70 procent. Białorusini już nigdy nie będą chcieli żyć z obecną władzą. Nikt nie wierzy w zwycięstwo Aleksandra Łukaszenki – przekazała za pośrednictwem sieci. – Na ulicach naszych miast pojawiają się nowe pokojowe akcje – “łańcuchy solidarności” kobiet z kwiatami. Absolutnie pokojowe – dodała.

[embedded content]

Co ciekawe, jeszcze kilka dni wcześniej mówiła coś zgoła innego.

– Ja, Swiatłana Cichanouska, dziękuję za udział w wyborach prezydenckich. Białorusini dokonali wyboru. Z wdzięcznością i ciepłem zwracam się do wszystkich obywateli, którzy mnie wspierali Białorusini! Zachęcam do rozwagi i poszanowania prawa. Nie chcę krwi i przemocy. Proszę, abyście nie wchodzili w konfrontacje z milicją, nie wychodzili na plac, żeby nie narażać życia. Dbajcie o siebie i swoich bliskich – mówiła na innym klipie wideo, który ponoć został nagrany w biurze krajowej komisji wyborczej.

Jak sugerują eksperci, pierwotnie Cichanouska – przy okazji swojego pierwszego powyborczego nagrania – została zaszantażowana i dlatego nawoływała do uspokojenia atmosfery. Ponoć służby pokazały jej wideo, na którym widać, jak jej mąż – znany białoruski opozycjonista, bloger i niedoszły kandydat na prezydenta – jest torturowany w więzieniu, gdzie znalazł się parę miesięcy temu.

Mimo wcześniejszych, uspokajających, apeli niedoszłej pani prezydent na Białorusi nadal trwają protesty.

Sankcje

Opisujemy to wszystko, by pokazać, jakie nastroje panują dziś u naszego wschodniego sąsiada. Teraz do tego wszystkiego doszły jeszcze zapewnienia Łukaszenki, że Rosja obiecała pomóc w zaprowadzeniu spokoju na Białorusi.

– Trzeba się skontaktować z Putinem, prezydentem Rosji, abym mógł z nim teraz porozmawiać, dlatego, że to już jest zagrożenie nie tylko dla Białorusi (…) Dzisiaj ochrona Białorusi to nie mniej, niż ochrona całej naszej przestrzeni, Państwa Związkowego [Białorusi i Rosji], i przykład dla innych. Jeśli Białorusini nie wytrzymają, to ta fala potoczy się tam – mówił Łukaszenko.

– I z nim [Putinem] uzgodniliśmy: przy pierwszej naszej prośbie będzie udzielona wszechstronna pomoc w kwestii zagwarantowania bezpieczeństwa Republiki Białorusi – oświadczył.

Wszystko to, może sprawić, że na Białoruś zostaną nałożone sankcję ekonomiczne – podobnie jak ma to już miejsce w przypadku Rosji.

Bitcoin ratunkiem dla reżimu Łukaszenki?

Tyle że Białoruś może poradzić sobie z potencjalnymi sankcjami ze strony USA i Unii Europejskiej za pomocą kryptowalut takich jak Bitcoin (BTC) i Ethereum (ETH). Przynajmniej teoretycznie, bowiem w praktyce może to wyglądać różnie.

białoruśW artykule opublikowanym przez rosyjski portal RBC zasugerowano, że używanie kryptowalut może nie być skuteczną opcją walki z sankcjami. Dla rządu Białorusi cyfrowe waluty będą ponoć bezwartościowe, jeśli obecne władze Mińska będą chciały ich użyć w celu pokonania ograniczeń finansowych.

Z kolei według The Guardian, UE – mimo na razie zachowawczej polityki dot. Białorusi – posuwa się ponoć naprzód w kwestii sankcji wobec Białorusi.

Valery Petrov, wiceprezes ds. rozwoju rynku i regulacji Rosyjskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kryptowalut i Blockchaina, przekazał w artykule, że korzystanie z kryptowalut jest „realistyczną opcją” ucieczki przed sankcjami. Jednak wyjaśnił też, że ​​jest to możliwe tylko „jeśli nie jest to sprzeczne z prawodawstwem zewnętrznym i wewnętrznym”.

Białoruś wykazuje zaś przyjazne nastawienie do kryptowalut, ponieważ „ostatnie wydarzenia w tym sektorze w całym kraju dowodzą, że branża ta stanowi znaczącą szansę biznesową dla tego państwa”, jak dodaje Cointelegraph.

W maju białoruskie władze oświadczyły, że uważają technologię cyfrową za kwestię priorytetową i przygotowują rezolucję dotyczącą gospodarki cyfrowej na sesję OBWE w Berlinie.

Białoruś przygotowała również projekt ustawy w lipcu, który dotyczy sfer zaawansowanych technologii IT, w tym między innymi technologii blockchaina i kryptowalut. Władze mają też nadzieję na przyciągnięcie do kraju międzynarodowych inwestorów.

Petrov zwrócił też w cytowanym artykule uwagę na przypadek Wenezueli i Iranu, który pokazuje, że wykorzystanie kryptowalut do radzenia sobie z kryzysami gospodarczymi lub obejściem sankcji dowodzi, że blockchainowe waluty są jedynie rozwiązaniem „paliatywnym”.

Nawet inni eksperci, tacy jak Nikita Zuboreb, rosyjski analityk giełdy kryptowalut Bestchange, są przekonani, że może to być tylko rozwiązanie niepełne i niezbyt pomóc gospodarce, która może zostać poważnie dotknięta sankcjami.

Przypomniał jednak, że infrastruktura informatyczna jest na Białorusi „znacznie bardziej rozwinięta i przygotowana” niż w innych krajach, a Łukaszenko nadal mógłby rozważać taką opcję.

Łukaszenko a kryptowaluty i blockchain

Warto przy tej okazji przypomnieć, że w kontekście autorytarnych rządów Łukaszenki jego podejście do Bitcoina jest dość zaskakujące. Przykładowo, na wideo z kwietnia 2019 roku, na którym przemawiał on do ludzi, zaproponował wykorzystanie nadwyżki energii z pierwszej elektrowni jądrowej w kraju, która ma zostać uruchomiona pod koniec tego roku, do wydobywania kryptowalut, takich jak Bitcoin.

Jego słowa spotkały się z żartami ze strony społeczności kryptowalut, ale choćby Anthony Pompliano stwierdził, że to bardzo przyszłościowe podejście:

„Każdy kraj będzie wydobywał i każdy kraj będzie trzymał Bitcoiny”.

Białoruś często jest też pomijana w rankingach krajów przyjaznych kryptowalutom. Mało się też mówi o podejściu państwa do blockchaina. Reżim Łukaszenki wprowadził zaś u siebie kilka ważnych zmian legislacyjnych dot. tego rynku. Pracowano m.in. nad „białoruską Doliną Krzemową”, gdzie jedną z istotnym technologii miał być właśnie blockchain.

W marcu organ prokuratury na Białorusi zwrócił się też do prawodawców o zezwolenie na przejęcie kryptowalut od przestępców.

Do tego krajowy bank centralny podobno również tworzy program umożliwiający bankom komercyjnym i państwowym uruchamianie własnych tokenów i prowadzenie działalności jako giełdy kryptowalutowe.

Powyższy tekst jest tylko próbą zastanowienia się nad potencjalnym wykorzystaniem kryptowalut w walce z sankcjami i obecną sytuacją rynku blockchaina na Białorusi. Nie oznacza to, że popieramy to, co Łukaszenko robi w swoim kraju na innych obszarach funkcjonowania państwaWskazujemy tylko na działania tego polityka w obszarze nas interesującym, dot. Bitcoina.

Źródło:

Zostaw komentarz