Bayern z czwartym trofeum w tym roku. Po dogrywce pokonał Sevillę w Superpucharze Europy

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Bayern Monachium © AFP Bayern Monachium

Bayern Monachium zdobył czwarte trofeum w tym roku. Do Ligi Mistrzów, mistrzostwa i Pucharu Niemiec Bawarczycy dołożyli Superpuchar Europy. Po dogrywce pokonali 2:1 Sevillę, które nie wykorzystała prowadzenia zdobytego w pierwszej połowie. Asystę przy wyrównującym trafieniu Leona Goretzki zaliczył Robert Lewandowski.

>> Wypróbuj „Przegląd Sportowy” w wersji mobilnej. Najlepsze artykuły przeczytasz nie wychodząc z domu

Bayern rządzi dalej, a Robert Lewandowski dołącza do Zbigniewa Bońka i Józefa Młynarczyka i jest trzecim Polakiem triumfującym w Superpucharze Europy. Triumfatorzy Ligi Mistrzów pokonali Sevillę 2:1 po dogrywce. Nasz napastnik wypracował wyrównującego gola dla zespołu z Monachium. Zwycięską bramkę przeciwko Hiszpanom strzelił ich rodak – Javi Martinez, który już miał się żegnać z niemieckim klubem, ale ponieważ jego transfer się przeciągał, to został zabrany do Budapesztu. I jak już zagrał, to dał Bawarczykom drugi Superpuchar w historii.

Sevilla po niemiecku

Oba zespoły przystępowały do tego spotkania z nadziejami, ale i obawami. Bo mimo wielu imponujących triumfów – Bayernu w walce o Puchar Mistrzów, a Sevilli w Lidze Europy, Superpuchar dla obu zespołów nie dawał wielu powodów do radości. Bawarczycy oraz Andaluzyjczycy, mimo wielu prób, tylko po jednym razie kończyli te mecze zwycięsko.

Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli Hiszpanie, którzy grali w pierwszej połowie tak, jak Bayern w tym roku. Czyli stosując pressing na całym boisku i błyskawicznie przechodząc ze swojej połowy pod bramkę Manuela Neuera. I już pierwsza ich groźniejsza akcja dała im prowadzenie, gdy David Alaba sfaulował Ivana Rakiticia i sędzia podyktował rzut karny. Bramkarz Bayernu przegrał pojedynek z Lucasem Ocamposem i Bawarczycy po raz pierwszy od pół roku musieli gonić wynik. I widać było, że są zszkokowani, bo trochę to trwało, zanim weszli na obroty, którymi imponują w tym roku. Kilka zmarnownych okazji, między innymi Lewandowskiego, ale ostatecznie udało się wyrównać, gdy nasz napastnik doskonale wyłożył piłkę Leonowi Goretzce.

Druga połowa to już dominacja Bawarczyków. W 54. minucie Lewy strzelił gola po akcji z Thomasem Müllerem, gdy w polu karnym podawali sobie piłkę, jak dawniej robiło się na podwórku. Jednak trafienie Polaka nie zostało uznane, bo był na minimalnym spalonym. Kolejna bramka dla Bayernu też nie została uznana, bo Lewandowski faulował rywala przed strzałem Leroya Sane.

UEFA ryzykuje

Mecz w Budapeszcie wywołał wiele emocji, jeszcze zanim oba zespoły w ogóle pojawiły się w stolicy Węgier. A powód jest oczywisty – nieśmiertelne obostrzenia wynikające z pandemii i związane z nią zamieszanie oraz różne interpretacje tych samych zasad. Był to pierwszy mecz od marca organizowany przez UEFA z kibicami na trybunach. Widzom mierzono temperaturę przed wejściem na obiekt, a większość stanowili miejscowi.

Niemcy byli – i nadal są – oburzeni, że aż tylu kibiców zostało wpuszczonych na stadion. Sami zachęcali, a w zasadzie zniechęcali fanów Bayernu, żeby nie jechali do Budapesztu, który przez niemieckie władze uważany jest za teren podwyższonego ryzyka. Podróżującym grożono kwarantanną po powrocie, ale pojawił się problem, bo podobny los czekałby przecież piłkarzy Bayernu. Więc władze Bawarii na szybko zmieniły przepisy, że kwarantanna „nie obowiązuje zespołów wracających z imprez sportowych, gdzie wykonywano pracę”.

Mimo to w Monachium obawiano się wyjazdu do Budapesztu, wprowadzono jeszcze większe środki ostrożności. A wpuszczenie aż tylu kibiców na mecz o Superpuchar Europy jest o tyle zaskakujące, że w przyszłym tygodniu, spotkanie o Superpuchar Niemiec między Bayernem a Borussią Dortmund, odbędzie się bez udziału publiczności. Kibice Bayernu po raz ostatni widzieli swoich piłkarzy na żywo w marcu. I nie wiadomo, kiedy znowu ich zobaczą. Ale mogą się cieszyć z czwartego tytułu w tym roku. Bawarczycy rządzą w Europie.

WYNIK

Bayern Monachium – Sevilla p.d 2:1 (1:1, 0:0)

Bramki: Goretzka 34, Martinez 104 – Ocampos 13 z karnego

Bayern: Neuer – Pavard, Hernandez (99 Martinez), Süle, Alaba (115 Boateng) – Kimmich, Goretzka (99 Davies) – Gnabry, Müller, Sane (70 Tolisso) – Lewandowski. Trener: Flick.

Sevilla: Bono – Navas, Carlos, Kounde, Escudero – Jordan (94 Vazquez), Fernando, Rakitić (56 Torres) – Suso (73 Gudelj), de Jong (58 En Nesyri), Ocampos. Trener: Lopetegui.

Sędziował: A. Taylor (Anglia)

Zostaw komentarz