Bayern już znalazł następcę Lewandowskiego?! Biły się o niego Chelsea i Arsenal. 17-letni Musiala robi furorę

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on telegram
Share on whatsapp

Ta historia zaczyna się w Fuldzie, niewielkim, 70-tysięcznym miasteczku w środkowej części Niemiec. Fulda za granicą bardziej znana jest z produkcji opon niż z klubu SG Barockstadt Fulda-Lehnerz, ale być może niedługo się to zmieni. To właśnie tam swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał Jamal Musiala. W Niemczech jednak tych kroków nie narobił aż tak wiele, choć od początku rzucał się w oczy.

Zobacz wideo Bundesliga. Bayern – Fortuna 5:0. Gol Davies’a [ELEVEN SPORTS]

Zawsze ze starszymi

– Kiedy zaczynał, można było stwierdzić, że ma talent – mówił jego trener Branko Milenkovski cytowany przez Osthessen-zeitung.de. -Zawsze był o głowę wyższy od rówieśników, dlatego grał ze starszymi rocznikami. Jego mocną stroną były drybling i szybkość, ale też skuteczność. W każdym meczu strzelał dla nas po cztery, pięć bramek – dodaje szkoleniowiec.

W jego karierze piłkarskiej bardzo ważni okazali się rodzice. Tata Daniel Richard zaszczepił mu miłość do piłki, a mama Carolin chciała studiować w Anglii. Można powiedzieć, że to właśnie dzięki jej studiom dla Musiala szybko otworzyły się piłkarskie wrota.

W październiku 2010 roku jego mama postanowiła, że wyjedzie do Southampton. Na Wyspy zabrała swoich bliskich. Ponieważ Jamal też chciał kopać tam piłkę, rodzice starali się go zapisać do jakiejś szkółki. -Dzwoniliśmy w różne miejsca, ale słabo to szło. W pewnym momencie pojechaliśmy na stadion i dowiedzieliśmy się tam o piłkarskim obozie – relacjonowała mama. Jamal wziął w nim udział. Jak to miał zwyczaju podczas sparingowego meczu strzelił kilka bramek. Swoją postawą wzbudził zainteresowanie trenerów. Szybko skierowali go zatem do akademii młodzieżowej Southampton, gdzie młodzian też radził sobie doskonale. Po tym, jak jego mama chwilę postudiowała ukochaną socjologię i kulturoznawstwo, wokół Jamala sporo się zadziało. Do Southampton zgłosiły się po niego kluby z Londynu: najpierw Chelsea, potem Arsenal.

– Nie mogliśmy w to uwierzyć. Byliśmy nawet tym w pewien sposób przytłoczeni. Kiedy Jamal to usłyszał, to się popłakał. To był wielki zaszczyt, że został zaproszony przez nich na treningi – relacjonowała matka Carolin. Jej studia powoli zaczęły schodzić na dalszy plan, a Musiala musiał zastanowić się co wybrać.

Po dokładniejszym przyjrzeniu się ofertom i wysłuchaniu zachwytów kolegów pod adresem Chelsea Jamal wybrał “The Blues”. Rodzina musiała szykować się tym razem na wiosenny wyjazd do Londynu. Wiadomość o przenosinach do Chelsea szybko rozeszła się po rodzinnej okolicy 8-latka. To wtedy Jamal rozdał pierwsze autografy i dostał gratulacje od całej rodziny, która chciała go w Anglii odwiedzać.

Z Chelsea pod skrzydła Klose

-Wszyscy byli podekscytowani. Nie mogli się doczekać, aby obejrzeć mecz Jamala – mówiła wtedy pani Caroline. Dodawał, że wszystkich czekał krok w nieznane. Tyle że w tym nieznanym Jamal się nieźle odnajdywał.

Przygoda Jamala z Anglią trwała od 2011 do 2019 roku. W czasie tych 8 lat, oprócz młodzieżowych drużyn “The Blues” chłopak błysnął też w reprezentacjach Anglii U-15 (grał tam w wieku 13 lat), U-16 i U-17. Wystąpił też dla swojej ojczyzny w kadrze Niemiec U-16. Najczęściej wystawiany był na środku boiska jako ofensywny pomocnik lub napastnik.

W lipcu 2019 roku Sky Sport poinformował, że Musiala odrzucił długoterminową ofertę Chelsea i zdecydował się na trzyletni kontrakt w Bayernie Monachium. Trafił pod skrzydła najlepszego strzelca w historii reprezentacji Niemiec. Z młodymi w Bayernie pracował wtedy Miroslav Klose.

“Udało nam się zapewnić naszemu młodemu zespołowi wielki talent. Jestem przekonany o jego walorach i potencjale rozwoju” – cieszył się szef akademii Jochen Sauer.

17-latek również w Bayernie pokazał, że w rywalizacji ze starszymi kolegami czuje się znakomicie. W 2019 roku pograł w drużynie U-17, na wiosnę 2020 roku był już podstawowym graczem ekipy U-19. W czerwcu po wznowieniu rozgrywek wywołanych epidemią koronawirusa zasilił szeregi Bayernu II. Obecny trener drugiej drużyny, a niegdyś ofensywny pomocnik Sebastian Hoeness, szybko obdarzył go sporym zaufaniem.

W swym pierwszym spotkaniu Musiala zagrał 10 minut na lewej stronie napadu. W drugim meczu przez 17 minut był ofensywnym pomocnikiem. Kiedy w trzecim spotkaniu wyszedł na pozycji numer “9” na ostatnie pół godziny i to przy bezbramkowym remisie, strzelił dwa gole.

Wejściem w grę i jego trafieniami zachwycał się “Kicker”, pisząc o nim jako o jokerze. Przyznając, że to, co zrobił Jamal, zasługiwało na długą celebrację z kolegami.

W ten sposób Musiala stał się drugim najmłodszym zdobywcą bramki w historii 3. ligi niemieckiej. Jamal wpisał się na listę strzelców mając 17 lat i 98 dni. Rekord w tej kategorii należy do Davida Alaby, który przy swojej pierwszej bramce w trzeciej lidze był od Jamala o 45 dni młodszy. Były gracz SG Barockstadt Fulda-Lehnerz idzie zatem dobrą drogą, a Bayern za kilka lat być może nie będzie narzekał na pustkę po Robercie Lewandowskim.

Zostaw komentarz